SOS! Angielski prosi o ratunek (albo to my prosimy o ratunek dla angielskiego)! 

Słyszeliście już legendarne „Kali pić, Kali jeść”? Albo klasyczne „I am from Poland and my English is... perfect”?

Czas wejść na wyższy poziom i pogadać z native speakerami tak, żeby w końcu zrozumieli nasze żarty!
Właśnie trwa nasz szkolny wyjazd na kurs językowy do Bournemouth w Anglii. To już drugi dzień, kiedy odkrywamy tajne zakamarki języka angielskiego w codziennej komunikacji!

Co tu robimy?
Nauka bez nudy: Zapomnijcie o wkuwaniu gramatyki z zakurzonych podręczników. Tutaj rozgadaliśmy się już tak, że po powrocie będziemy mówić przez sen... oczywiście po angielsku!

Angielskie Miami: Bournemouth to niesamowity nadmorski kurort. Piaszczyste plaże, klify i klimat, którego nie da się podrobić. I wiecie co? Słońce w Anglii naprawdę istnieje! Świeci dla nas bez przerwy od wczoraj!

Nasz plan dnia? Rano szlifujemy język w szkole, a po południu zwiedzamy, integrujemy się i sprawdzamy, czy herbata z mlekiem naprawdę jest taka dobra. 